- Aveline, nic ci nie jest? - spytał.
- T-tata? - spytałam dotykając głowy.
- Tak, skarbie. To ja... - odpowiedział. Spróbowałam wstać. - ...Co się stało? Ostatnie co pamiętam... to ciemność. - mój głos brzmiał tak cicho, że można by go było porównać do szelestu liści.
- Skarbie, musisz odpoczywać. Byłaś nieprzytomna przez dwa dni. - wyjaśnił.
- Dwa... dwa dni??... - spytałam wciąż nie wiedząc co się dzieje i gdzie jestem. Nagle wyprostowałam się przypominając sobie rozmowę z Melanie. - ...Rumpelsztyk... - powiedziałam nie swoim głosem.
- Kto? - spytała kobieta. Spojrzałam na nią milcząc.
- Mój brat-bliźniak... Rumpelsztyk. - powiedziałam w końcu.
- Aveline, o kim ty mówisz? - spytał ojciec. Spojrzałam na niego i jak w letargu odpowiedziałam:
- On i nasz ojciec przenieśli się właśnie do krainy wiecznej młodości. Do Nibylandii. Tę krainę w snach mogą odwiedzać wyłącznie dzieci. Nasz ojciec oddał Rumpelsztyka w zamian za wieczną młodość. Zostanie w Nibylandii, a jego odeśle Cień naszego ojca. - odparłam jakbym nie widziała nikogo w izbie. Oboje popatrzyli na siebie, a potem rudowłosy potrząsnął mną lekko mówiąc:
- Aveline, ocknij się. - zawołał. Dopiero po kilku chwilach potrząsnęłam głową i rozejrzałam się.
- Co się stało? - spytałam.
- Nie pamiętasz? - zdziwiła się kobieta.
- Nie. Nic. Co się stało? - powtórzyłam pytanie.
- Mówiłaś coś o Nibylandii, o twoim bracie Rump... - tu urwał, bo dokończyłam:
- Rumpelsztyk... - wstałam powoli. - ...Dajcie mi chwilę. Muszę pomyśleć... i wyjść. - wymamrotałam dotykając skroni. Spojrzałam na nich przelotnie, po czym niezbyt zgrabnym krokiem wyszłam z izby.
Przechadzając się po lesie zatopiłam się w swoich myślach. Rumple* i nasz ojciec przenieśli się do niezwykłej krainy.
W moim umyśle i przed oczami pojawiały się co chwilę różne obrazy, a w sercu czułam strach, obawę i rozpacz brata. Widziałam małego Rumpelsztyka i jego ojca. Szli wzdłuż plaży. Mężczyzna zachwycał się tym miejscem.
Miałam bardzo złe przeczucia. Oparłam się o drzewo starając się opanować emocje chłopca. Bał się. Musiałam je sama opanować. Po jakimś czasie odczułam smutek i rozpacz. W wyobraźni zobaczyłam jak Rumpelsztyk płacze przed jakimiś kobietami.
Siedziałam przy drzewie długie godziny rozmyślając. Zastanawiałam się jak udowodnić światu swoją dobroć, sprawiedliwość, uczynność i prawdomówność. Nie może mnie kusić wyrwanie komuś serca i zmiażdżenie go. Nie może mnie także ogarnąć mrok, ani nie mogę być podatna na niego.
- Jak to zrobić? - spytałam sama siebie.
- Mogę ci pomóc. - rozległ się czyjś głos. Podskoczyłam na nagły dźwięk. Rozejrzałam się i nagle zobaczyłam błękitne światło lecące z góry. Uformowało się ono we wróżkę.
- Reul Ghorm! To zaszczyt, że cię poznać. - powiedziałam z uśmiechem.
- Dziękuję. Poznałam Białą. Dowiedziałam się, że przybywasz z odległej krainy. Chcesz pomóc swojemu bratu, który za kilkadziesiąt lat stanie się Mrocznym, a ty w tym samym czasie staniesz się Świetlistą. Nie mylę się? - oznajmiła. Zwiesiłam głowę i odparłam:
- Tak, Błękitna. Tak się stanie. Jak możesz mi pomóc? - spytałam.
- Jest jeden sposób abyś nie poddała się odczuciom brata i aby on cię nie wyczuł, nawet w innej krainie, gdy stanie się Mrocznym... - machnęła różdżką i na mojej szyi pojawił się medalion.
- ...Jest to potężny medalion, który umożliwi ci kontrolę nad emocjami was obojga. - wyjaśniła.
- Dziękuję, Błękitna. - powiedziałam z uśmiechem.
- Jednak... - tu spojrzałam na nią. - ...jeśli Rumpelsztyk porządnie się podda mrokowi sama je odczujesz. Wiedz, że tylko ty sama musisz nad nimi zapanować. - wyjaśniła.
- Magia zawsze ma swoją cenę. Rozumiem, Błękitna. - powiedziałam z niesmakiem.
- Teraz wracaj do domu i bądź dobra. Pomagaj każdemu. Zrób wszystko co kazała ci Biała. Do zobaczenia, Aveline. - i odleciała.
- Do zobaczenia, Błękitna. - powiedziałam w przestrzeń. Wróciłam do domu i przeprosiłam rodziców za tak długą nieobecność.
- Gdzie tak właściwie byłaś? - spytała matka.
- Poszam na długi spacer. Zanim się obudziłam spotkałam we śnie Białą Wróżkę. Prosiła mnie bym była dobra i nikogo nie krzywdziła. Obiecuję tu i teraz, że zrobię wszystko aby nikogo nie krzywdzić i pomagać każdemu. - wyjaśniłam. Nagle kobieta spostrzegła na mojej szyi łańcuszek.
- Skąd to masz? - spytała pokazując na naszyjnik.
- Och. To? Dostałam od Błękitnej Wróżki. Rozmawiała ona z Białą Wróżką i dodała, że za kilkadziesiąt lat stanę się potężna jak Mroczny, ale w moim przypadku Świetlistą. - wyjaśniłam.
- Ale my tylko chcemy abyś była dobra. - zauważył ojciec.
- Spokojnie, ojcze... - poklepałam go po ramieniu. - ...Będę taka. Obiecuję. - przyrzekłam.
______________________________________________________
Od autorki:
* Rumple - to zdrobnienie od oryginalnego imienia Mrocznego Rumplestilskina z serialu "Dawno, dawno temu" 2011.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz